23 lipca – Dzień Działkowca i Święto całej Ziemi!
(zwane też potocznie w skrócie "Świętem Ogrodnika" albo "Dniem Ziemi")
– ustanowione przez Anastazję i Władimira święto ludzi, którzy świadomie i własnymi rękoma dotykają Ziemi, przywracając jej pierwotny rozkwit, płodność oraz rajskie piękno. 🙂
Oto jak w natchnieniu Anastazja opisywała to Święto, tworząc obrazy przyszłości, z których wiele już stało się rzeczywistością:
- Niechaj tego dnia o świcie przebudzi się Rosja. Wszyscy ludzie całymi rodzinami, z przyjaciółmi i samotni, pójdą ku Ziemi i staną na Niej bosymi stopy.
Niechaj ci, którzy mają swoje malutkie działeczki, na których własnymi rękoma pielęgnują urodzaj, powitają wśród roślin swoich pierwszy Słońca promień.
Niechaj dotkną rękoma roślinę każdego rodzaju. A Słonko wstanie i wtedy niech po jednym owocu zerwą z każdego rodzaju i niech zjedzą. Niczego więcej niech nie jedzą aż do południa.
Niechaj do tego czasu uprzątną działki.
Niechaj każdy o życiu rozmyśla, o radości z niego płynącej i jego przeznaczeniu.
Niechaj każdy najbliższych swych wspomina z miłością i przyjaciół swych. O tym, po co jego rośliny rosną i każdej niech nada jej przeznaczenie.
Niechaj każdy do południa spędzi godzinę w samotności. Nieważne gdzie i jak, lecz koniecznie niech się odosobni. Przynajmniej przez godzinę niech w siebie próbuje zaglądać.
Niechaj w południe zbierze się cała rodzina. Zbiorą się mieszkańcy jednego domu oraz przyjezdni z daleka tego dnia przybyli.
Niechaj przyrządzą obiad z tego, co zrodziła Ziemia do tej chwili.
Niechaj każdy to na stół położy, co zapragnie serce i Dusza.
Niechaj członkowie rodziny nawzajem w oczy spojrzą sobie z czułością.
Niechaj stół pobłogosławi najstarszy wespół z najmłodszym.
Niechaj przy stole spokojna rozmowa rozbrzmiewa. Temat rozmowy pozytywny być powinien. Niechaj wszystkich obecnych dotyczy. (...)
Niech ludzie wrócą do miast. Zebrane na działce plony Ziemi niech wiozą w koszykach, aby częstować nimi tych, którzy ich nie posiadają. Ileż pozytywnych emocji będzie tego dnia! Te emocje pokonają choroby wielu. Ustąpią te, które bolesną śmierć zapowiadały i te, których przez długie lata wyleczyć nikt nie zdołał. Niech ten, kto chory nieuleczalnie czy też lekko, przyjdzie tego dnia przywitać rzekę ludzi powracających ze swoich działeczek. Promienie Miłości, Dobra i przywiezione plony wyleczą, pokonają choroby. Spójrz! Spójrz! (...)
Do Rosji tego dnia przyjadą goście! Wszyscy zrodzeni z Ziemi Atlanci! Powrócą jak synowie marnotrawni!
Niechaj tego dnia w całej Rosji o wschodzie Słońca obudzą się ludzie.
Niechaj przez ten dzień cały Kosmicznej Harfy struny rozbrzmiewają melodią szczęśliwą.
Niechaj wszyscy bardowie na ulicach i podwórzach grają na gitarach.
Niechaj starzec poczuje się tego dnia jak młodzieniec, jak wiele, wiele lat temu.
- Anastazjo, czy ja też będę młody?
- Oboje będziemy młodzi, Władimirze, jak za dni pierwszej młodości.
Staruszkowie napiszą listy do dzieci, a wszystkie dzieci do rodziców swoich.
Niechaj małe dzieci, zrobiwszy pierwszy w życiu krok, do świata radosnego i szczęśliwego wkroczą. Tego dnia nic dzieci nie zasmuci.
Niechaj dorośli potraktują je jak równych sobie.
Bogowie wszystkich zejdą na Ziemię.
Niechaj tego dnia bogowie wszystkich będą przystępni, a jedyny Bóg Wszechświata będzie szczęśliwy.
Niechaj ten dzień będzie dla ciebie bardzo szczęśliwy! Poczujesz Ziemię jaśniejącą Miłością!
Anastazja była pochłonięta obrazami święta. Krążyła po polanie jak w tańcu, w coraz większym uniesieniu...